1% dla Gabrysi

» Wiadomości » 1% dla Gabrysi

Opublikowano: 14 lutego 2017

Zwracam się z prośbą – do ludzi dobrego serca – o przekazanie 1% podatku na leczenie mojej żony Gabrieli. 
Będziemy również wdzięczni za udostępnianie apelu.

MIŁOŚĆ W CIENIU CHOROBY

Mam na imię Gabriela, od 12 lat choruję na rzadkie schorzenie: nowotwór tkanki łącznej i nabłonkowej, obejmujące różne narządy, głównie mięśnie (zespół miasteniczno-miotoniczny, stan po operacji nowotworu grasicy – grasiczaka, kolagenoza – systemowe zapalenie naczyń o podłożu autoimmunologicznym, gruczolak przysadki mózgowej).

Schorzenie to utrudnia wykonywanie codziennych czynności i ogranicza normalne funkcjonowanie, a progresja choroby prowadzi do niepełnosprawności. Zastosowana chemioterapia (28 cykli) nie przyniosła poprawy, a jej skutki uboczne negatywnie wpływają na proces leczniczy i czeka mnie dalsze agresywne leczenie, które jest kosztowne i wiąże się ze sporymi wydatkami na: lekarstwa (większość nierefundowana z powodu małej liczby chorujących na to schorzenie), wizyty lekarskie, dojazdy do klinik, na konsultacje medyczne i badania specjalistyczne (na terenie całego kraju).

W przyszłości rozważany jest przeszczep komórek macierzystych, pobranych przy narodzinach córki i przechowywanych przez wyspecjalizowaną, prywatną firmę.

Zwracam się do ludzi dobrego serca o wsparcie finansowe na moje leczenie. W gromadzeniu środków pomaga mi Ośrodek Fundacji „wiatło-Życie” w Bielsku-Białej.

Wpłaty dokonywane są na:

OŚRODEK FUNDACJI ‚ŚWIATŁO-ŻYCIE’ W BIELSKU-BIAŁEJ
ul. ŚWIĘTEGO PAWŁA 2
43-300 BIELSKO-BIAŁA
Konto: 04 8117 0003 0013 0329 2000 0040
Tytuł: Darowizna na rzecz Gabrieli Piekarczyk-Klimek
KRS: 0000071891

P.S.
Ci, którzy znają Gabrysię wiedzą, że walczy o siebie, o swoje życie i nie poddaje się pomimo niewyobrażalnego bólu, a jednocześnie moja żona otwiera serca innych ludzi. Uświadomiłem sobie, że odkąd Ją znam, zawsze w trudnych sytuacjach podejmowała „ryzyko” bezgranicznej ufności. Tak było również przed operacją grasiczaka.

Gabrysia napisała wtedy:
„Panie, naucz mnie pokory wobec cierpienia.
Dałeś mi tajemnicę, którą staram się zrozumieć umysłem,
a powinnam przyjąć sercem.
Ty Jesteś moim zdrowiem, mą siłą.
Cała jestem w Twoich rękach, Boże.
Cokolwiek się stanie – ufam Tobie!”.

Wbrew prognozom lekarzy, narkoza nie spowodowała całkowitego zwiotczenia mięśni, a profesor, który podjął się operacji, po jej zakończeniu, wzruszonym głosem powiedział:
„byłem tylko narzędziem…”

Więcej informacji można znaleźć na otwartej grupie „Gabrysia”:
https://www.facebook.com/groups/MamaKlary

Za każdą przyjacielską dłoń serdecznie dziękujemy i prosimy o udostępnianie.

Robert Klimek